Witaj nieznajomy, zaloguj lub zarejestruj się.
Masz konto nie pamiętasz danych ? Przypomnij je.

Użytkownik: Hasło:
czytelnicy on-line: 689, w tym zalogowani: 39

:: Strona główna > Mini recenzje

Mini Recenzje


Duke Nukem Forever PL

Wstęp

"Duke Nukem Forever" to następca gry Duke Nukem 3D. 3D Realms zapowiedziało go pierwszy raz 28 kwietnia 1997 roku. Nie będę się tutaj rozpisywał o problemach związanych z wydaniem DN - w skrócie : 3D Realms upadło, a samego księcia ukończył i wydał Gearbox.

Wymagania Sprzętowe :

Procesor : Core 2 Duo 2.4 GHz;
Pamię RAM : 2 GB RAM (4 GB RAM - Vista/7);
Karta Grafiki : 512 MB (GeForce 8800 GTS lub lepszy);
Miejsce Na Dysku : 10 GB;
System Operacyjny : Windows XP/Vista/7.

Wersja PL :

Jako, że "nasz" dystrybutor nie wydał gry w wersji PL, więc za nieoficjalną polonizację zabrała się ekipa "Iron Squad". Na jej stronie internetowej można zassać "łatkę" PL. A jak ją zainstalować? Bardzo prosto - ściągamy, "odpalamy" i instalujemy :

Obrazek

Na plus można zaliczyć fakt, że łatka nie instaluje się "na chama" na dysku C, lecz możemy wybrać, gdzie ją zainstalować (jak widać na obrazku).

Menu Gry :

Po obejrzeniu intro ukazuje się nam menu, w którym możemy poustawiać sobie np. detale graficzne, dźwiękowe, sterownie, itd.

Obrazek

Gra :

Zakładając, że wszystko sobie już ustawiliśmy wg. własnych potrzeb klikamy na "Nowa Kampania" i wybieramy poziom trudności - na początku dostępne są 3 - niski, normalny i trudny. (Po ukończeniu gry na poziomie normalnym, lub trudnym uaktywni nam się tryb szalony do wyboru).
Po jego wybraniu myślałem, że będzie jakieś intro - błąd! Ta gra nie ma intra! Zamiast tego przenosimy się do WC, gdzie możemy się wysikać sterowanym przez nas Dukiem. Po zrobieniu tego (lub nie) idziemy do pokoju gdzie słuchamy odprawy żołnierzy i możemy sobie coś "nabazgrać" na tablicy taktycznej - ja napisałem "mama" i wtedy nie dość, że odblokowało mi się osiągnięcie na steamie, to dowódca grupy wymamrotał, że sam by na coś takiego nigdy nie wpadł i gdyby był tak mądry jak ja, to żołnierz leżący w rogu miałby nogę i jądra - hmmm. Po tym dostałem broń i czekał na mnie pierwszy boss - Imperator Cykloidów :

Obrazek

Szef jak to szef - wielki i głupi. Jego pokonanie nie stanowiło najmniejszego problemu.
Trzeba tutaj dość lojalnie dodać, że właśnie ten etap jest najlepszy graficznie! I wszystko byłoby pięknie gdyby nie okazało się, że to była część gry w którą grał sam Duke, kiedy pewna panieńka (jedna z bliźniaczek) w jego klubie "robiła mu dobrze" - oto początek gry w pełnej krasie. Do tej pory nie jest źle - pomyslałem. Niestety jak się później okazało bardzo się myliłem. Pierwsze na co zwróciłem uwagę to brak normalnego "paska życia" zastąpionego przez autoregenerujące się "EGO", które możemy podnosić po ubiciu bossów, lub przez zabawy w klubie ze striptizem, albo przez podnoszenie różnych przedmiotów. Zatrzymajmy się przy tym ostatnim - możemy podnosić piłki, hantle, czasopisma dla dorosłych (na szczęście z gołymi babami), grzebiąc w komputerkach i uwaga : EGO podnosi się przez wyjęcie kupy z WC!!! W tym przypadku powinno być odwrotnie - EGO Duke-a powinno spaść do minimum, lub najlepiej go zabić - szkoda, że tak się nie dzieje. Kolejne niezrozumiałe dla mnie rzeczy to zastąpienie funkcji "save" w dowolnym miejscu, ordynarnym konsolowym checkpointem (w grze pisanej pierwotnie na PC!), z możliwościami wyboru "rodziału" gry w menu głównym.
Ale "nic to" pomyślałem i grałem dalej - pierwszy etap właściwej gry i kolejne zdziwienie - wybrałem tryb trudny, a przeciwnicy są tak durni, że brak mi słów, aby to opisać. Ale spróbuję - ubijam jednego i drugi, które jest 3 metry dalej powinien zareagować - a co on robi - NIC! Absolutnie NIC! Czeka na ubicie! Pomyslałem - coś tu jest nie tak. Ale nadal grałem. Pierwszy boss (a w zasadzie drugi) - statek matka - napierniczamy w niego ze stacjonarnego działka, on nam "odpowiada", ale Duke sobie z tego nic nie robi. Nawet się nie ukryje, gdy pasek EGO jest dramatycznie niski - bo i po co? Autorzy tej możliwości nie przewidzieli, podobnie jak krycia się za rogiem. Kolejne rozczarowanie!

Obrazek

Sama konstrukcja etapów nie jest najgorsza. Plusem jest brak sekwencyjnych respawnów przeciwników. Minusem - sam fakt, że zazwyczaj wrogów jest jak na lekarstwo - po "planszach" niekiedy hula wiatr. Najlepsze etapy są bardzo krótkie - jak np. zniszczone Las Vegas, które prosiło się wręcz o lepsze wykorzystanie otwartego terenu. A propo - coś nie tak jest z optymalizacją gry - na GTX 570, jak i nie Radeonie 5850 potrafi bardzo mocno przycinać na "zamkniętych" mapach, bez przeciwników (spadki do 15 klatek), a na teoretycznie otwartych przestrzeniach jest ok. Dziwne to trochę zwłaszcza, że gra śmiga na nieco leciwym "Unreal Engine 2.5".
Konstrukcja wszystkich map jest praktycznie taka sama - albo praktycznie nic się nie dzieje, albo atakuje nas całe "stado" przeciwników. Na szczęscie Duke dysponuje całkiem niezłymi zabawkami unieszkodliwiającymi wrogów ( i tu mała ciekawostka - pierwotnie Duke mógł nieść tylko 2 giwery - po patchu już 4, ale to i tak nieco mało) - od zwyczajnego pistoletu kaliber 9mm, przez zmniejszacz, po BFG (Big Fucking Gun), któremu jednak baaardzo daleko do tego znanego z Doom3. Nasz bohater może też łykać sterydy i pić piwo w celu zwiększenia wytrzymałości w starciach wręcz i ma naprawdę ciekawą zabawkę - Holo Duke-a, który jest bardzo przydatny w kilku starciach.
Przeciwnicy jak pisałem na wstępie są wyjątkowo głupi, ale gdy jest ich więcej robi się gorąco. Jako ciekawostkę napiszę, że pokonując kolejne etapy gry można trafić na taplające się w błocie "świoniory" - widok zabawny. Sami bossowie są naprawdę bardzo łatwi - a najłatwiejszym jest Imperator Cykloidów. Sporo nerwów napsuł mi OktoKról, który sam w sobie nie był jakoś specjalnie trudny, ale cały czas nasyłał na mnie swoich sługów - na szczęście Holo Duke okazał się naprawdę przydatnym gadżetem i Duke mógł wygłosić swój monolog do martwego truchła przeciwnika.

Obrazek

A jak gra prezentuje się od strony graficznej i dźwiękowej? Dźwięk jest na bardzo wysokim poziomie, natomiast graficznie widać, że UE bardzo mocno się postarzał - gra prezentuje się nieco gorzej od drugiego Half-Life-a co dobitnie widać na obrazkach z gry. O ile pierwszy plan daje radę, to dalsze tereny są rozmyte - najlepiej widać to na obrazku poniżej - wodospad robi dobre wrażenie, a reszta jest cała rozmyta. Szkoda.

Obrazek

Kiedy ukończymy grę (obrazek wyżej jest z finału) dostaniemy dostęp do dodatkowych ustawień gry - tzw. "czitów" (tylko po co?) :

Obrazek


Czas podsumować recenzję. Kupiłem Duke-a na wyprzedaży za 29zł. W tej cenie można ją kupić, zwłaszcza jeżeli jest się fanym "starych FPS-ów" jak SS, czy "Kłejk".

Moje ocena to : 4/10

PLUSY

-działa.
-można grać na klawiaturze i na padzie do X360.
-dobra oprawa dźwiękowa.
-będzie wreszcie święty spokój - Duke wreszcie wyszedł.
-niektóre eatapy są całkiem dobre i ciekawe.
-niezłe giwery i zabawki Duke-a.

MINUSY

-oficjalna cena (89.90zł).
-fatalna optymalizacja.
-słaba grafika.
-słabe A.I.
-karygodny, słaby i niesmaczny humor.
-wiatr hula w większości etapów.








AutorKrzysztofT | Data publikacji2011-12-13 20:28 | Ocena: 4.13 (głosów: 15)

Wybierz dział

:: Chłodzenie (6)
:: Drukarki (0)
:: Dyski twarde (3)
:: Głośniki (1)
:: Gry (10)
:: Karty dźwiękowe (0)
:: Karty graficzne (10)
:: Klawiatury (6)
:: Komputery (1)
:: Monitory (3)
:: Myszy (7)
:: Napędy optyczne (0)
:: Notebooki (8)
:: Obudowy (6)
:: Odtwarzacze MP3/Video (5)
:: Pamięci (1)
:: Pen drive (1)
:: Płyty główne (3)
:: Poradniki (1)
:: Procesory (2)
:: Programy użytkowe (3)
:: Skanery (0)
:: Słuchawki (3)
:: Systemy Operacyjne (2)
:: Telefony komórkowe (8)
:: Tunery TV (0)
:: Tuning (0)
:: Zasilacze (4)